Nie uciekniesz …od przeznaczenia. Ta sesja była mi pisana po prostu. Chociaż nie wiedziałam, kiedy, z kim, ani gdzie. I oczywiście kolejny przypadek, który wcale nie był przypadkiem. Potrzebne nam było piękne miejsce, mnóstwo zieleni i ptaków. Kiedy już się wszystko udało ustalić, załatwić, omówić, wiedziałam, że będzie to niezwykła sesja.

I nie pomyliłam się. Niesamowite miejsce, którego istnienia w Warszawie nie spodziewałam się. Niesamowita ekipa, która jak zwykle stanęła na wysokości zadania i bez słów odgadywała moje pomysły. I niezwykłe spotkanie. Kiedy Ewa – fotografka, przedstawiła mi modelkę i powiedziała, że Sonia ma siostrę bliźniaczkę, coś mnie tknęło. Nie dawało mi to spokoju, bo siostry – bliźniaczki nie są często spotykane w modelingu.

I co się okazało? Okazało się, że z Sonią miałyśmy pracować dwa lata wcześniej przy innej sesji, z inną ekipą, ale z przyczyn losowych nie doszło do realizacji projektu. Sonia była nam pisana i przyznam, że nie wyobrażam sobie, aby inna modelka mogła wystąpić w tej sesji. Eteryczna, ale energetyczna. Kobieca, ale dziewczęco słodka. Tajemnicza, ale pełna uroku. Wiosna przyszła! I miała na imię Sonia.

Serdecznie dziękuję właścicielom i pracownikom Klubu Sosnowego, a w szczególności Pani Monice Rutkowskiej za pomoc i życzliwość. Całą sesję możecie zobaczyć w magazynie BRIDELLE STYLE od strony 534.

zdjęcia: EWA LENA BRZOZOWSKA dla Bridelle STYLE